Nowy Rok, nowe postanowienia

Święta, Święta i po Świętach. Jak co roku. Wszyscy przygotowują się do Świąt przez miesiąc czasu, a gdy Święta już nadejdą przelatują tak jak by wogóle ich nie było. Pamiętam, że tylko jako dziecko Święta dla mnie trwały długo. Z wiekiem każdego roku, wydaje mi się, że są co raz krótsze. Ale tak to już jest, że im człowiek starszy tym czas mu szybciej leci. Niedługo już sylwester i nowy roku. Dobra szansa na to, aby wejść w niego z mocnymi postanowieniami. Przełom roku jest idealnym momentem na postawienie sobie celów, które do końca roku zrealizujemy.

Ja też mam swój cel i mam szczerą nadzieję… nie nawet inaczej, ja po prostu wierzę, że ten cel uda się zrealizować. Priorytetem dla mnie w nowym roku jest pozostanie dalszy rozwój osobisty oraz własnego biznesu. A jakie są Twoje cele? Co ty planujesz robić w nadchodzącym nowym roku? Może postanowisz się zwolnić z etatu i podjąć tylko działalność biznesową? Jak to powiedział John D. Rockefeller:

Ktoś kto cały dzień pracuje, nie ma czasu na zarabianie pieniędzy„.

Ten cytat jest ostatnio moim ulubionym i oddaje w pełni to co daje, a raczej czego nie daje, praca na pełen etat przez 8 godzin dziennie.

Postanowienie mam odważne, ale tylko takie lubię sobie stawiać. Nie chcę zdradzać co to dokładnie jest i w tej chwili nie wiem kiedy to się wydarzy. Czy na początku czy na końcu 2009 roku, ale wiem jedno, że musi się na 90% wydarzyć w 2009 roku.

Zachęcam Ciebie również, aby rozpoczęty Nowy Rok był dla Ciebie wyznacznikiem jakiegoś ważnego przełomu w Twoim życiu. Abyś postanowił sobie naprawdę coś co zmieni Twoje życie, aby nie było ono takie samo jak w roku bieżącym. Spraw abyś stał się kimś lepszym, abyś postanowił sobie coś co jest ciężkie do zrobienia, albo takie się wydaje – jednak bardzo tego pragniesz i chcesz aby się spełniło. Pracuj nad sobą tak długo, aż to osiągniesz. Nagroda może przejść Twoje oczekiwania.

Nie warto stawiać sobie błahych, nic nie znaczących postanowień. Łatwo zrobić coś co już wiesz, że jesteś w stanie zrobić. Trudniej rzeczy których nie jesteś sobie w tej chwili w stanie wyobrazić. Na myśl o których jesteś przerażony, sparaliżowany strachem.

Wesołych już właściwie minionych Świąt Bożego Narodzenia. Szczęśliwego Nowego Roku, pełnego dobrych i zmieniających życie na lepsze ważnych postanowień i decyzji!

Wolność i niezależność

Za mną już etap literatury „Bogaty ojciec, biedy ojciec”, „Kwadrant przypływu pieniędzy”, „Młody Bogaty Rentier”, „Poradnik Inwestora” autorstwa Robera Kyiosakiego oraz „Dlaczego chcemy abyś był bogaty” którego autorami byli Donald Trump i Robert Kyiosaki – jednak nie piszę tego po to, aby umniejszyć znaczenia tych książek w moim życiu. Powiem, więcej że literatura ta to pozycje obowiązkowe dla każdego kto ma i chce zostać wolnym człowiekiem. Warto podkreślić, że wolnym znaczy niezależnym, mogącym robić to co się lubi i czego się pragnie. Właśnie taką wolność daje wolność finansowa. W dzisiejszym cywilizowanym Świecie pieniądze są nieodzowne i one warunkują poziom i styl życia człowieka. Jeśli masz pieniądze jesteś wolny, jeśli ich nie masz, musisz robić rzeczy na które najczęściej nie masz chęci i ochoty.

Po skończeniu studiów wydawało mi się, że z otwartymi rękoma przyjmną mnie wszędzie, gdzie tylko będę chciał, a praca którą dostanę będzie mi sprawiać frajdę i satysafakcję, a wynagrodzenie będzie takie, że pokryje wszystkie moje potrzeby i jeszcze zostanie na inne „widzi misie”. Niestety jak to w życiu bywa, realia okazały się brutalne. Praca, którą wykonywałem szybko przestała mi sprawiać radość, a zarobki które otrzymałem (1600 zł netto czyli na rękę) niezadawalające. Praca okazała się po roku czasu monotonna i nużąca. Przychodzenie dzień w dzień na 8 rano i robienie ciągle tego samego, sprawiało że pierwszy raz w życiu poczułem bezsens mojego życia. Dało mi to do myślenia i zacząłem szukać. Pomyślałem, że nie może być tak, że jedyną drogą dla człowieka po studiach jest praca na etacie. Praca dla kogoś. Zacząłem intensywnie poszukiwać w internecie zagadnień dotyczących własnego biznesu. Właśnie wtedy natrafiłem na książkę „Bogaty ojciec”. Zakupiłem ją i przeczytałem w 2 noce. Od tego czasu moje spojrzenie na życie uległo zmianie. Pewnych rzeczy do końca nie uświadamiałem sobie lub miałem pewne luki. Po przeczytaniu książki wszystko stało się dla mnie oczywiste i stworzyło jedną całość

„Nie pracuj za pieniądze, niech pieniądze pracują dla Ciebie” to hasło przewodnie książki i chyba najlepiej oddające jej przesłanie. Dało mi to do myślenia. Tylko od razu nasuwa się pytanie skąd wziąć te pieniądze skoro ich nie mamy? I właśnie dlatego większość ludzi po skończeniu szkoły od razu szuka pracy, aby zarobić pieniądze. Nie zastanawiają się czy są inne drogi do zarobienia pieniędzy. Nie zadają sobie tego pytania, tylko od razu automatycznie szukają pracy. I tak się zaczyna wejście w kierat. Wstawania codziennie rano i jeźdzenia często dzięsiątki km do pracy. Do pracy której po jakimś czasie lub nawet na początku się nie lubi. Pracy które nie daje nam zadawolenia z zarobków i która ogranicza naszą niezależność. Na pewno niektórzy powiedzą teraz, że jak to do pracy trzeba iśc, trzeba pracować. Oczywiście, że tak i w pełni się z tym zgadzam, tylko czy akurat trzeba pracować dla kogoś, na kogoś i za pieniądze. Dlaczego nie wziąc sprawy w swoje ręce i nie zacząc robić czegoś swojego? Czegoś co jest Twoją pasją i co da Ci zadowlenie i samorealizację? Dlaczego nie spróbować własnego biznesu? Powiem tylko tyle, że w dzisiejszych czasach nie potrzebujesz do tego pieniędzy, aktywów i znajomości. Wystarczy …  Internet :)